Bezglutenowy biznes

bez glutenuJeszcze kilka lat temu żywność bezglutenowa kojarzyła się głównie z celiakią, czyli nietolerancją glutenu. O ile w przypadku osób chorych na celiakię zakup produktów bezglutenowych jest raczej kosztownym obowiązkiem, o tyle w przypadku osób zdrowych wydaje się to niezrozumiałym kaprysem. A jednak, w przeciągu ostatnich 5 lat sprzedaż produktów bezglutenowych wzrosła aż o 75%! W 2014 roku Polacy za żywność bezglutenową zapłacili 113 mln zł (źródło: „Puls Biznesu”).

Przyczyną tak dużego wzrostu zainteresowania żywnością bezglutenową bynajmniej nie jest wzrost zachorowań na celiakię. Powód jest wręcz trywialny – moda. A zaczęło się dosyć poważnie – od badań australijskiego profesora Petera Gibsona, który opublikował wyniki badań świadczące o szkodliwości glutenu i negatywnym wpływie na układ pokarmowy. Na reakcję nie trzeba było długo czekać. Dietę bezglutenowa zaczęły promować gwiazdy filmowe i celebryci, podkreślając przy tym jej cudowne efekty odchudzające i dobroczynny wpływ na cały organizm.

Moda na dietę bezglutenowa opanowała cały świat. Od produkcji żywności, po restauracje oferujące zdrową, bezglutenową żywność. Świat wirtualny zalały blogi, strony z przepisami bezglutenowymi, sklepy z żywnością bezglutenową. Innymi słowy, biznes się kręcił…

I wszyscy żyliby długo i szczęśliwie na diecie bezglutenowej, gdyby nie nadgorliwość profesora Gibsona, który postanowił powtórzyć swoje badania. Okazało się, że gluten nie tylko nie jest szkodliwy dla zdrowych osób, wręcz przeciwnie, wykluczenie z diety zbóż i innych produktów zawierających gluten może prowadzić do poważnych niedoborów.

Mimo to moda na gluten nie przemija, a eksperci rokują, że tendencja wzrostowa może utrzymać się jeszcze przez jakiś czas. Zwłaszcza, że na runku nadal co jakiś czas ukazują się książki i publikacje na temat domniemanej szkodliwości zbóż i glutenu. Można rzec, że bezglutenowe ziarno zostało zasiane.

Jeden komentarz od użytkownika
  1. biznes się kreci i to całkiem dobrze, nie wiem jak w innych miastach ale w warszawie wyrasta coraz więcej miejsc oferujących bezglutenowe jedzenie – piekarnie, pizzerie, cukiernie, restauracje. Najśmieszniejsze jest to, że takie produkty często leżą obok zwykłego pieczywa, a w takim wypadku przestają być bezglutenowe, co dla osoby chorej stwarza już zagrożenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *